Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie miesiąca 6/17

Maj zakończyłem przetrenowaniem i kilkoma dniami przerwy od biegania. Na ostatnim majowym treningu ból w nogach strasznie mi dokuczał. A tu w planie był start na 10 km na początku czerwca...

Tydzień #1 (4.06 - 10.06)

Niedziela
Start na 10 km w 9. Benrather Schloss-Lauf w Düsseldorfie. Trochę się obawiałem tego biegu. Przez kilka dni poprzedzających ten dzień nie trenowałem. Tylko dzień wcześniej zrobiłem delikatne rozbieganie 6,5 km. Ostatecznie biegło mi się dobrze. Kilka dni przerwy zregenerowało mój organizm. Bieg ukończyłem na ósmej pozycji z czasem 38' 11".

10 km za nami
Poniedziałek
Zdecydowałem się na dłuższe wybieganie. Po wyścigu czułem się dobrze i chciałem trenować na delikatnym zmęczeniu. W ramach treningu zaliczyłem wolny półmaraton (1h 42').
Czwartek
Bardzo ciężki trening, długie 26 km, w tym 19.2 km w tempie maratońskim. Szybkie 19.2 km planowałem zrobić ze średnim tempem 4:20/km, ostatecznie wyszło 4:22/km. Gdyby nie pomoc Sanji, która eskortowała mnie jadąc na rowerze i dostarczając wody, byłoby pewnie 4:30/km. Sanja! Hvala! 😉 Trening obciążający psychicznie, po dziesiątym kilometrze ból w nogach szybko narastał.

Tydzień #2 (11.06 - 17.06)

Poniedziałek
Przez drobne problemy zdrowotne od piątku byłem zmuszony do przerwy w treningach. Dzisiaj wracam do gry 😀
Środa
Długie wybieganie. 30 km w średnim tempie 4:53/km. W końcówce starałem się przyspieszać i biec szybciej. Ostatnie dwa kilometry wyszły po 4:38/km (tutaj szału nie ma) i 4:06/km (tutaj już jest 😉). Po raz kolejny tyłek ratuje mi Sanja, która dzielnie podąża za mną na rowerze i podaje wodę. Było bardzo ciepło, bez wody poddałbym się po dyszce...

Tydzień #3 (18.06 - 24.06)

Niedziela
Od piątku byłem w podróży do/po Francji. Rano wreszcie znalazłem czas na trening. W planie były trzy powtórzenia tzw. broken miles - w moim wykonaniu 1200 m w tempie 4:00/km, 200 m biegu wolnego, 400 m w tempie 3:50/km i 400 m wolno. Byłem wypoczęty i szybsze odcinki wyszły odpowiednio w okolicach 3:45/km i 3:25/km. Całkowity dystans treningu, z biegiem przed i po broken miles, wyniósł 14 km. Także krótko ale intensywnie.
Czwartek
O tym dniu chcę zapomnieć jak najszybciej. Dzień wcześniej skończyłem moją podróż. Było duszno i gorąco. Planowałem przebiec półmaraton z narastającą prędkością. Przed treningiem, będąc na zakupach, chłodziłem się mrożoną kawą, a później zjadłem ryż na mleku z dodatkiem czekolady. Po siedmiu kilometrach biegu poddałem trening przez kłopoty z układem pokarmowym 😐 Nauczka na przyszłość!
Sobota
Start na 5 km w 37. Rakkeschlauf w Roetgen, relacja tutaj.

W Roetgen byłem drugi 😊

Tydzień #4 (25.06 - 01.07)

Niedziela
W planie miałem szybszy trening, ale ponieważ poprzedniego dnia startowałem w zawodach, zdecydowałem się na wolne 18 km.
Środa
Bieg długi, trochę ponad 27 km, w tym 12.8 km ze średnią 4:18/km.
Sobota
Bieg na 5 km w 40. Heckenlauf w Eicherscheid. Dużo podbiegów, trochę błota i cały czas deszcz. Ukończyłem na trzeciej pozycji z czasem 18' 43".

Podsumowanie

Miesięczny dystans: 280 km
Średnie tempo: 4:45/km

Plusy Minusy
  • satysfakcjonujące starty 
  • odwiedziłem Francję, a moje nogi trochę odpoczęły w czasie wyjazdu
  • całkowity miesięczny dystans wyszedł większy niż się spodziewałem
  • stracone treningi przez problemy zdrowotne / podróż
  • poddany trening przez problemy trawienne
Jest to pierwsze podsumowanie miesiąca. Jego forma może ulec zmianie. Skupiłem się tylko na akcentach biegowych (cięższych biegach) i dniach, które uznałem za ważniejsze w moim treningu. Pozostałe dni to biegi wolne a czasami wolne 😉 To drugie wolne w znaczeniu dnia bez treningu.

Komentarze

Może Cię zainteresuje: